sobota, 16 sierpnia 2014

Prolog

~ Oczami Marco ~

Od pewnego czasu ciagle jest mi słabo, leci krew z nosa i co mnie bardzo dziwi chudne. Zdażyło mi sie zemdleć na treningu. Jürgen kazał mi iść do lekarza. Nie chciałem, lecz gdy zagrozil, że nie będzie dopuszczać mnie do grania, zgodziłem się. Właśnie szykuje się do onkologa. Nie wiedziałem czym zajmuje się on, więc poszperałem troche w necie. On leczy nowotwory !!!  Ale ja nie mam nowotworu. Na zegarku wskazówki pokazały 10.30
- Czas wychodzić - pomyslałem. Chwyciłem za kurtkę i kluczyki, wyszedłem. Ręce strasznie mi się trzesły. Nie potrafie opisac tego jak bardzo się boje.

Była równo 11.20 gdy byłem już przed kliniką. Chciałem wsiąść do samochodu i uciec, ale ciągle po głowie chodziły mi słowa Kloppa. Odważyłem się i weszłem do środka. 10 min później mogłem już wejść do gabinetu.
- Dzień Dobry - przywitałem się
- Witam, prosze niech pan siada. Nazywam się Max Szulc a pan pewnie jest Marco Reus. - pokazał ręka na krzesełko. Usiadłem. Lekarz mi wytłumaczył na czym będą polegały badania. Zrobiło mi sie słabo. Widac to było po mnie bo nalał mi szklanke wody. Gdy już mieliśmy iść na badania, zaczeła mi lecieć krew z nosa. Recepcionistka dała mi chusteczke. To bardzo zaniepokoiło pana Szulca.

Godzine później zakończyliśmy badania. Poszlismy do jego gabinetu.
- Zaraz będa wyniki - pionformował mnie
- Dobrze - jakieś 5 minut później pan Max Szulc trzymał w rękach moje wyniki. Patrzał chwilke, analizował. Na jego twarzy było widać zmartwienie.
- Tak jak myslałem, ma pan raka krwi...

3 komentarze:

  1. Ojej :c Biedny Marco :/
    Jestem ciekawa jak potoczą się jego dalsze losy .
    Czekam na 1 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem i ja :) Bardzo mi się podoba początek tego opowiadania. Jak na razie nie mogę się bardzo rozpisać, bo to dopiero prolog, ale pewnie niedługo przeczytam rozdział pierwszy, za który oczywiście czekam, i wtedy postaram się lepiej rozpisać. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu!
    W wolnych chwilach zapraszam do siebie: http://problem-story.blogspot.com/
    PS: Przepraszam za jakieś błędy, ale pisze z telefonu komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no ! Tak zaczynać ._. Zaciekawiłaś mnie już na początku. Bardzo podoba mi się początek, więc czekam na kolejne rozdziały, a w wolnej chwili zapraszam do siebie http://dortmund-love-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń